Pokazywanie postów oznaczonych etykietą recencja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą recencja. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 14 sierpnia 2012

Miyo Nailed It - 10 Nude


Dzisiaj pazury!
Lakier to MIYO Nailed It w kolorze 10 Nude.
Lakier ma pojemność 8ml, nie pamiętam ile dokładnie kosztował, ale cena lakierów Miyo jest bardzo przystępna (chyba ok 5zł)
Kolor lakieru to taka ciepła, mocno rozcieńczona brzoskwinia. Odcień jest dosyć pomarańczowy, nie do końca nazwałabym to kolorem "nude", a przynajmniej nie w kontraście z moją skóra. Krycie jest dosyć kiepskie, potrzeba ok 3 warstw.
Lakier nie smuży, czas wysychania w normie, ale to lakier typu "wyglądam na suchy, czekam tylko aż w coś uderzysz"...
Wykończenie jest ciekawe. Lakier zdaje się nie mieć drobinek, ale jak przyjrzymy się buteleczce (zwłaszcza jeśli trochę postoi nieużywana) to zauważymy błyszczącą zawiesinę z drobinek. Trochę je widać na ostatnim zdjęciu. Na paznokciach są one zupełnie niewidoczne, ale to chyba dzięki nim lakier ma bardzo ładny połysk.
Pędzelek i buteleczka zupełnie normalne. Konfort malowania jest ok, pędzelkiem można łatwo manewrować, konsystencja nie przeszkadza w dokładnym pokryciu płytki paznokcia bez smug.
Nie wiem jak z wytrzymałością przy tym kolorze, bo szybko go zmyłam, po jakichś 2 dniach - i jeszcze nie było widać ubytków : ) 

Mam tylko 2 lakiery Miyo (ten, i piękny kolor Grape!), ale są bardzo w porządku : ) mocne 4+ za jakość w takim przedziale cenowym, i piękne kolory!




sobota, 10 marca 2012

GoldenRose Mineral Make-up - Recenzja!

Dzisiaj mam dla was recenzję podkładu z którym się ostatnio bardzo zaprzyjaźniłam : )
Nie jest to może ideał, ma kilka wad, ale i jedną ogromną zaletę - zaskakująco dobre krycie!


Plusy:
-krycie, ale trzeba go odpowiednio nałożyć; nie wiem jak się zachowa nałożony pędzlem, ja nakładam gąbeczką, najpierw go wklepując na całej twarzy a później delikatnie rozcieram
-u mnie nie tworzy smug
-kolor dla mnie bardzo dobry, posiadam najjaśniejszy 01 ale cała gama wygląda ok - tonacja i kolory, jak to mówią, polskie : )
-wytrzymuje na twarzy odpowiednią ilość czasu
-po nałożeniu jest dość suchy, poprawiony trochę pudrem nie będzie się błyszczał przez cały dzień
-zawiera SPF15
-nie zapycha
-zapach ok
-opakowanie ok, kiedy zobaczyłam je pierwszy raz trochę się zdziwiłam, ale pompka się nie zacina, łatwo można wydostać produkt z opakowania
-cena - ok 25zł za 35 ml
-wydajny
-brak efektu maski, ale trzeba go odpowiednio nałożyć

Minusy:
-może podkreślać suche skórki i wiem, że wiele osób właśnie to najbardziej w tym produkcie odpycha...
-zdarza mu się brudzić ubrania
-osłonka od pompki też strasznie się brudzi, na szczęście mocno się trzyma, wasze kosmetyczki nie powinny się od niego ubrudzić
-ja nie mam cery ani tłustej ani suchej, podkład u mnie się sprawdza bo skóra mi się nie błyszczy, ale u osób z suchą skórą może lekko wysuszać, mimo że producent obiecuje nawilżenie... 


A TERAZ UWAGA NA SZOK!
MOJA TWARZ W WERSJI SAUTE!
Po lewej przed, po prawej po.
Na zdjęciu wygląda trochę ciastowato, ale w rzeczywistości i naturalnym świetle wygląda jednolicie i świeżo.
Podkład ładnie wyrównuje cerę, ale wszystko zależy od tego jak go nałożymy.
Odpowiednio roztarty ładnie stopi się ze skórą i da ładne krycie. Trzeba się z nim trochę napracować.
Czy jestem zadowolona?
Tak, jak pisałam na początku - głównie za krycie, które mnie bardzo odpowiada : )
Czy polecam?
Podkład jest ok, cena bardzo ekonomiczna, krycie i działanie w porządku, więc nie są to zmarnowane pieniądze.
Do ideału mu trochę brakuje, głownie przez wysuszanie i wszystko z tym związane jak np. widoczne suche skórki. Ale na co dzień, przy bardziej tłustej cerze będzie w sam raz : ) 

Ocena końcowa: 4,5/6
Miałyście kiedyś ten produkt, co o nim sądzicie? : ) 

czwartek, 23 lutego 2012

Garnier BB Cream - recenzja

Dawno chciałam kupić BB Krem i sprawdzić czy faktycznie są taki cudowne jak je opisują. Niestety, BB z Mishy czy innych firm chwalonych w opiniach nie są wcale tanie, kupić można je jedynie przez internet (a dobieranie koloru w ten sposób może skończyć się fatalną porażką...), więc wstrzymywałam się od zakupu. A tu informacja że Garnier robi BB krem! Więc porwałam go z półki i pobiegłam testować! : ) 


Może najpierw w punktach wypisze plusy i minusy a potem trochę to rozwinę : )
Plusy:
-cena (nie 45zł, a 19,99zł)
-przyjemny zapach, charakterystyczny, cytrusowy, jak u wielu produktów garnier
-ładnie się rozprowadza, wystarczą palce
-nawilża, daje przyjemne uczucie na twarzy
-nie zauważyłam plam w ciągu dnia, wyciera się/znika równomiernie
-blask, z matowym wykończeniem
-ładnie rozświetlona cera
-lekki, nie podrażnia, nie zapycha

+/- zapach, który mnie nie przeszkadza, ale dla niektórych może być zbyt intensywny

Minusy:
-tylko dwa kolory (!!!)
-krycia brak; wyrównanie koloru cery owszem, ale krycie zerowe

Zacznę od tego, że bardzo się ucieszyłam widza w Rossmanie cene i zdziwiłam widząc 2 kolory... Co dziwniejsze, kolory maja nr 02 i 03, i zupełnie wbrew logice podobno nie ma 01. A przynajmniej w rossmanie nie było, nawet nie było na niego miejsca... Wzięłam więc 02 z nadzieją że nie będzie aż tak ciemny. Tragedii nie ma, ale jestem bardzo bladolica na taki kolor. Odcień jest ok, nie żółty, nie pomarańczowy, ładny złoto-miodowy kolor, ale i tak za ciemny...
Drugie zdziwienie było po pierwszym nałożeniu na twarz. Jak widać na zdjęciu poniżej robiłam próby na dłoni i krem strasznie się błyszczał. Natomiast po nałożeniu na twarz był pięknie matowy! Zdrowy blask i połysk, ale nie świeciłam się jak po zwykłym kremie nawilżającym : ) 


Kolor mimo że ciemny to nie odcinał mi się jakoś strasznie na twarzy, bo produkt można bardzo ładnie rozprowadzić i rozetrzeć, nie ma z tym problemu. Jednak na pewno nie zakryjemy wyprysków czy cieni pod oczami, na to nie liczcie niestety....
Jak mu idzie działanie zdrowotne?
Na razie użyłam go dwa razy - solo i raz jako baza pod podkład. Nawilżył cerę, nie skrócił życia podkładu, nie powodował świecenia, nie zapycha. Jak z działaniem długoterminowym to zobaczę, ale nie wiem czy nie odłożę go do lata, ze względu na kolor... Na ciepłe dni będzie sprawdzał się świetnie, bo jest bardzo lekki, wtapia się w skórę, nakłada się szybko, sprawnie i bezproblemowo. 

Czytałam już niestety opinie, że to wcale nie BB tylko tania podróba i nawet koło BB nie stało... Nie miałam okazji testować prawdziwych BB więc moje oczekiwania nie są takie wysokie, nie wiem jak ten produkt sprawdziłby się u osób, które BB stosowały i maja wysoko zawieszoną poprzeczkę. Jednak jako start - myślę że będzie ok, mimo małego wyboru kolorów : ) zwłaszcza że dobrze sprawdza się jako baza pod podkład.
Za niecałe 20zł myślę że warto przetestować : ) 

piątek, 17 lutego 2012

MIYO Cheeky Blush - recencja!


Niedawno w malej, niesieciowej drogerii trafiłam na kosmetyki z MIYO. Nie mało się ucieszyłam,
bo widziałam je na blogach nie raz, zbierały niezłe recenzje, i bardzo chciałam coś wypróbować!
Wybrałam róż - ostatnio mam "różaną" fazę i co chwile kupuję inny odcień
i na razie nie znalazłam idealnego dla siebie koloru...
Choć przy różu MIYO chyba jestem blisko! ; ) 


Kolor - jest cudny! Mam odcień 03 Rose (mat, bez drobinek). Jest to delikatny róż, ale jakby złamany szarością. Nie jaskrawy i nie pudrowy, ale poszarzały. Myślę że to świetny odcień dla bladolicych - jak ja : ) Kolor nie odbija się kontrastowo na tle mojej białej twarzy, przez co wygląda bardzo naturalnie, i mimo szarawego odcienia bardzo świeżo. Przez to że ładnie się wtapia nie wygląda sztucznie, jeszcze nie udało mi się z nim przesadzić choć czytałam, że róż wykazuje tendencję do nabierania się w nadmiernych ilościach na pędzel. Efekt na policzkach jest delikatny, ładny, i jak mówiłam - kolor piękny dla bladej cery. Głównie przez kolor go wybrałam : ) 


Zapachu brak, ale jeszcze nie widziałam różu który by jakoś specjalnie ładnie, czy brzydko pachniał.
Opakowanie ładne, solidne, chociaż zawiasy pokrywki są trochę dziwne i udało mi się je już raz zdjąć, myśląc, że je połamałam... a wcale nie. Trzeba tylko troszkę na nie uważać : P 
Trwałość - wystarczająca. Róż nie utrzyma się na twarzy przez 12 godzin, ale od 4 do 6 myślę że da radę, przy dobrym podkładzie i pudrze : ) 
Wydajność - to się jeszcze okaże ; ) Rzadko udaje mi się skończyć tego typu kosmetyki kolorowe, ale może dam znać jak mi pójdzie zużywanie tego różu.


I porównanie z różem z Wibo, nie mam pojęcia który to nr koloru (chyba 6, nr się wytarły...) ale najjaśniejszy z dostępnych. Jak widać róż z Wibo jest bardziej brzoskwiniowy, nasycony, cieplejszy, lepiej pasuje mi na lato lub do bronzera - róż MIYO niestety z bronzerem nie współpracuje jak powinien... Kolory po prostu do siebie nie pasują, jest to zdecydowanie kolor do solo, a nie do duetu.

Cena: ok 8zł, nie więcej niż 10zł
Ocena - mocne 4/5 : ) zobaczymy jeszcze jak u niego z wydajnością i wytrzymałością na transport i uszkodzenia.



Jutro babski wieczór i ostatnia sobota karnawału! Wykorzystajcie ją dobrze! : )